Blog · Archiwum
Dogonić czas
napisany: 05.04.2014 · 21:49 · dodał: chaos · komentarze: 2
napisany: 09.08.2010 · 22:17 · dodał: chaos · komentarze: 1
Macie i cieszcie się ;p

Era blogowania skończyła się już w zeszłym roku, co zresztą zdążyliście zauważyć. Zamiast skrobania i wylewania słów teraz modne jest pisanie wszystkiego w góra jednym zdaniu. Tzw. ćwierkanie (Twitter). Hm... Dziękuję, ale to nie dla mnie. Mój ptaszek nie będzie ćwierkał w internecie, o nie. Nie wiem czy to kolejny trend w modzie, czy po prostu społeczeństwo z roku na rok głupieje i traci umiejętność czytania. Whatever it is, mój zapał do pisania jak i mój blog nie są już takie jak w 2007 roku, kiedy stukałem post za postem. A pisać jest o czym. Tylko, że mi się nie chce.

Wydaje mi się, że w tym roku czas przesiadł się z niezwykle brutalnego i silnego Astona Martina DBR9 i wyposażył się w jeszcze brutalniejsze Ferrari 599 GTO, które w nocy potajemnie podłącza pod niezwykle skomplikowane urządzenie wypożyczone z NASA i podkręca moc tego prawie 700 konnego pojazdu. Wydaje mi się również, że jeszcze wczoraj był początek czerwca, a ja sobie brałem zasłużony trzydniowy urlop. Doskonale pamiętam pogodę i koncert Jamala w Sosnowcu, na który w cholerę się spóźniłem. Ale no po kolei.

Kiedyś, dawno temu podczas przerwy wakacyjnej między gimnazjum, a liceum siedziałem i kisiłem się w domu narzekając na wszędobylską nudę. Mając 16 lat wyrywałem się do pracy na wakacje, dzwoniłem po różnych instytucjach i urzędach, jednak nikt nie odważył się zatrudnić gówniarza na miesiąc, czy dwa. A ja narzekałem dalej. Siedziałem przy komputerze uzupełniając działy GTAReview, czytając te same wiadomości na WP i tym podobne. Postanowiłem, że w następne wakacje pójdę do pracy zarobić trochę grosza na browary. I wiecie co? Dotrzymałem postanowienia. Od lipca 2007 roku pierwszy raz w życiu poszedłem do pracy. Nie było łatwo wstawać codziennie o bladym świcie, ale chęć zarobienia kasy była jednak silniejsza. I w ten sposób wakacje przeleciały mi przed oczami tak szybko, że zanim zdążyłem wydać całą wypłatę już był 1 września. Mój czas wtedy jeździł wychudzonym i doładowanym Porsche GT3.

Nadszedł rok 2008. Nie musiałem długo czekać na wakacje, podczas których trwania oczywiście znowu poszedłem do pracy. Tym razem fizycznej. Nigdy więcej. Wtedy czas porzucił oklepane już Porsche i przesiał się do Lamborghini Gallardo Superleggera. I tak znowu przepracowałem wakacje, które powinienem poświęcić na leniuchowanie w domu. To samo rok później. Z tą różnicą, że pracowałem tym razem nie przez miesiąc, nie dwa, lecz cztery! Od czerwca do końca września każdego dnia od 6 do 14 byłem nieosiągalny. Opłacało się? Jasne że tak, tylko kasa wydawała się w ekspresowym tempie, a czas płynął z prędkością maksymalną Astona Martina DBR9.

Tegoroczne lato również upływa mi w pracy. I tak dzień po dniu czuję, jak czas mi ucieka, a ja bezsilnie próbuję go dogonić. Dopiero teraz doceniam piękno wolnego czasu - gdy wykorzystuję kolejny dzień urlopu z niewielkiej puli. Dopiero dzisiaj uświadamiam sobie po co są wakacje. Chyba czas najwyższy na odpoczynek. Albo na przesiadkę do niesamowicie szybkiego super-samochodu, szybszego od tego, którym dysponuje czas. A może powinienem nauczyć się szanować każdą sekundę mojego życia?
Roger
napisany 17.11.2014 o godzinie 23:36
zobacz profil autora
ja ***le, doprawdy, przyjacielu. już tyle lat tu jesteśmy, niby to tylko kilka lat, ale cholera, jak wiele się zmieniło. wczoraj beztroskie dzieci, a dziś zatroskani dorośli. po co?
brodaty
napisany 05.04.2014 o godzinie 22:54
zobacz profil autora
Taka prawda. Póki człowiek chodził do szkoły, nie czuł kompletnie przemijania czasu. Żyło się chwilą. Teraz, gdy jest się dorosłym, odpowiada się za siebie, za swoje życie, wszystko wygląda zupełnie inaczej. Ech, za dziecka chciało się jak najszybciej stać dorosłym. Teraz czasami chce się na odwrót :P Trudno pogodzić się z faktem, że te beztroskie chwile z dzieciństwa już nie wrócą :)
wybierz stronę: 1
© 2004 - 2020 GTAthegame NETWORK · All Rights Reserved
Engine by sdr · Design & Content by chaos · Odsłon 84367 · Wizyt 67395