Zaloguj przez Facebooka
Blog · Archiwum · Galeria
My little pony
napisany: 21.04.2024 · 18:18 · dodał: chaos · komentarze: 1
Tydzień temu nieskromnie pochwaliłem się pierwszym ukończeniem Red Dead Redemption na 100%. Grę rozpocząłem na luzie w sierpniu ubiegłego roku i wtedy nawet nie myślałem o całkowitym jej ukończeniu. Jak to mówią - głód rośnie w miarę jedzenia, po skończeniu wątku fabularnego spróbowałem pokończyć wszystkie wyzwania i inne poboczne zadania. Bawiłem się świetnie.

Dzień później nadszedł czas na dodatek Undead Nightmare z którym do czynienia miałem po raz pierwszy. Aż wstyd się przyznać. Zawsze wydawało mi się że połączenie klimatycznego i surowego dzikiego zachodu z plagą zombie będzie można porównać do spieczonej grzanki posmarowanej masłem orzechowym z ogórkiem kiszonym na wierzchu. Niby dobre, ale po jakimś czasie może człowieka zemdlić. Na szczęście się pomyliłem.

Cytat:

Klimat dodatku Undead Nightmare w niecałych pięciu minutach. Ratowanie miasteczek i osad przed zombie przypominało mi walki o terytoria w GTA:San Andreas.


Kiedyś to były dodatki do gier. Nowa historia z dialogami, nowe postacie i nowe wyzwania, a dzisiaj ludzie jarają się kiedy w GTA Online pojawi się nowy samochód 😉. Lubię grać po swojemu i muszę zajrzeć w każdy zakamarek mapy i ogrywając Nieumarłych bawiłem się równie świetnie co przy podstawie. Trochę męczące było pod koniec strzelanie do zombiaków (a odstrzeliłem blisko 1600 sztuk tej zarazy) i niektóre wyzwania przychodziły mi z trudem (cholerne chupacośtam) ale dotrwałem. Po czterech dniach grania odkryłem ostatnie trofeum Zed nie żyje, kochanie oznajmiające ukończenie dodatku w 100%.

Do zdobycia pierwszego w życiu platynowego osiągnięcia zostało mi jeszcze odblokowanie dwóch trofeów. Aby uzyskać pierwsze musiałem rozpocząć grę od początku i wykonać 20 misji bez zmiany konia. Gęba mi opadła na podłogę kiedy uświadomiłem sobie, że gra poczęstowała mnie zupełnie nowymi bądź zmienionymi dialogami w misjach (pominąłem cutscenki). Aż sobie uruchomiłem filmy z gameplayem na YouTube żeby potwierdzić moje urojenia. Ja pierdolę, tytuł z 2010 roku i tak szczegółowo opracowany, że deklasuje inne gry AAA z tamtych czasów. Po trzech godzinach dotarłem tratwą do Meksyku i zdałem sobie sprawę że coś nie gra, bo ukończyłem właśnie 26 zadanie, a trofeum 🏆 jak nie było tak nie ma. No ale jak to? Przecież uważałem i nie zmieniałem mojego pupila, nie zrzuciłem go ze skały ani go przypadkowo nie zastrzeliłem.

Musiałem udać się do internetu aby rozwiązać tę zagadkę. Okazało się, że wiele lat temu inni gracze również mieli z tym problemy, a powody są co najmniej kuriozalne. Pierwszy to błędy gry które nie zostały naprawione w remasterze, jak na przykład wyręczanie się dyliżansem aby nie zapieprzać z jednego końca mapy na drugi. Nie pomyślałem, że jest to rejestrowane jako zmiana konia. Drugi powód to coś w rodzaju mojej nadgorliwości i przywiązywania się do szczegółów. Jak wspominałem kilka akapitów wyżej jestem typem "szczególanta" i kiedy fabuła dała mi nowego konia w szóstej czy siódmej misji ja zawołałem swojego starego i czym prędzej pobiegłem zapisać grę aby go nie stracić. I to był błąd.

Korzystając z dzisiejszej zimowej pogody postanowiłem zostać w domu i spróbować po raz trzeci. Robiłem zadania totalnie na odpierdol, korzystałem tylko z autozapisu i trzymałem się z dala od woźnicy, przypadkowych zdarzeń czy innych bandytów próbujących mnie sprzątnąć. I bach! Trofeum wpadło po 21 misji. Drugą ciekawostką jest fakt, że za misje otrzymałem 11 złotych i 10 srebrnych medali - dla porównania kiedy grałem na spokojnie zanurzając się w wątku fabularnych na tym samym etapie miałem 21 brązowych. Nicht verstehen. Zdobycie ostatniego osiągnięcia było już kwestią czasu - musiałem dać komuś po mordzie w każdym z siedmiu saloonów w grze.



To była niesamowita przygoda. Jaram się bardziej jak świeczka na grobie Arthura Morgana i ten stan jeszcze długo się będzie utrzymywał.

Cytat:

Nagrodą za całkowite ukończenie dodatku Undead okazał się jednorożec.


Równo cztery lata temu kończyłem inną grę ze stajni Rockstar Games.
sdr
napisany 28.04.2024 o godzinie 22:49
zobacz profil autora
> Aż wstyd się przyznać

Oj tam, ja też długo czekałem żeby ograć jedynkę. Ale nawet po latach gra robi wrażenie.

> cholerne chupacośtam

Czy chodzi może o chupa chups? ;)

> deklasuje inne gry AAA z tamtych czasów

A nawet z obecnych...

> i kiedy fabuła dała mi nowego konia w szóstej czy siódmej misji

A da się zrobić tak żeby nie dała? :|
wybierz stronę: 1
© 2004 - 2024 GTAthegame NETWORK · All Rights Reserved
Engine by sdr · Design & Content by chaos · Odsłon 148033 · Wizyt 125662