Blog · Archiwum · Galeria
O nie, jest na sali homofob!
napisany: 14.04.2019 · 21:19 · dodał: chaos · komentarze: 17
Dziesięć lat temu ogrywaliśmy Grand Theft Auto IV na PC, chyba najmroczniejszą i najbrudniejszą odsłonę jak do tej pory. W międzyczasie Rockstar Games odkrywało karty w postaci ekskluzywnych dodatków do gry The Lost and Damned i The Ballad of Gay Tony, które jak się okazało były spin-offami z kilkoma punktami łączącymi trzy tytuły.

Zatrzymajmy się dzisiaj przy drugim dodatku. 27.05.2009 roku gruchnęła wiadomość, że drugi dodatek będzie zatytułowany The Ballad of Gay Tony.

Cytat:
Zgodnie z wcześniejszymi spekulacjami historię będzie nam dane obejrzeć z perspektywy Luisa Lopeza. Twórcy zapewniają, że Liberty City w którym przyjdzie nam działać będzie jeszcze brudniejsze, bardziej mroczne i pełne broni. Głównym wątkiem poruszanym w tym dodatku ma być konflikt między mafijnymi rodzinami w mieście.


Rzeczywistość okazała się zgoła inna niż zapowiadano. Miasto było bardziej kolorowe, nowych broni było zaledwie kilka sztuk, ani to nie była ballada, bo wątek fabularny wystarczył na ledwie trzy wieczory, a gejów było jak na lekarstwo... ;-)

Gej. Dzisiejsze słowo klucz. Wszystko za sprawą długaśnego i lekko infantylnego tytułu, który kilku osobom nie przypadł do gustu.

Zaczęło się niewinnie:
chaos napisał:
Rockstar właśnie wbił ostatni gwóźdź do trumny i na zawsze pogrzebał dawny klimat Grand Theft Auto.


a później poszło już całkiem gładko kiedy Patryk zwany Lazlowem wyjechał z tekstem:
Patryk napisał:
Wstyd mi, że wyskoczyli z gejami


No i jebnęła petarda prowokacyjna. :-) Postanowiłem kontynuować temat, który w dzisiejszych czasach pachnie trolowaniem, za który można zebrać niezłe bęcki w necie jak i w realu. Trollowałem zanim stało się to modne. Hell yeah.

chaos napisał:
Według mnie jedyną częścią która miała najlepszy klimat było Vice City. Potem było już coraz gorzej... i gorzej... i gorzej. Aż do dziś, kiedy zapowiedzieli dodatek o jakimś gejuchu, co według mnie jest poronionym pomysłem. (...)uważam, że tym pomysłem shańbili totalnie markę Grand Theft Auto i pogrzebali do końca dawne klimaty.


Nic nie podnosi oglądalności i nie wzmaga dyskusji jak staromodna dobra prowokacja. Tak było też tym razem. Ilość wyświetleń i komentarzy pod newsem rosła, a chaos stawał się coraz większym, znienawidzonym homofobem. Ku mojemu zdziwieniu dyskusja stanęła na wysokim poziomie, aczkolwiek na tapecie był bardziej homoseksualizm a nie zapowiedziany dodatek. Kontrowersje w stylu Rockstar Games. Zadanie wykonane. Nadmienić muszę, że z niektórych komentarzy mam ubaw do dzisiaj.

>> The Ballad of Gay Tony



Na szczęście gra nie okazała się tak kiepska jak się "obawiałem", ledwie dobra. Jedyne co zapadło mi w pamięć to bugi, przez które wątek fabularny skończyłem z dużym niesmakiem. I nie chodzi o Tonego Prince który dzisiaj ciągle do mnie wydzwania podczas napadu na komisariat lub ataku na gang. I dokładnie w momencie przeładowywania broni. Nienawidzę cię, łajzo.

Pytanie na dziś. Czy wracaliście do ogrywania TBoGT? Jaki element gry najbardziej pozostał Wam w pamięci?

Wiosna 2009, kiedyś to było!
GeeWhiz
napisany 17.04.2019 o godzinie 22:55
zobacz profil autora
Przechodziłem 3 razy główną fabułę w TBoGT. Podobnie jak sdr najmilej wspominam dość nietypowe zadania, takie jak misje u Yusufa. Podobały mi się też wojny narkotykowe - trochę tych zleceń się wykonało.

Powtarzałem misje na złoto - kilka udało mi się zdobyć - około 3-4, w tym przy pierwszej misji na polu golfowym, jeśli dobrze pamiętam. W moim przypadku w dużej mierze zadecydowało szczęście, bo te kilka zdobyłem za pierwszym razem, przy ponownym przejściu, czy powtarzaniu misji, miałem gorsze rezultaty.
sdr
napisany 16.04.2019 o godzinie 13:33
zobacz profil autora
Zero, co trochę mnie jednak dziwi, bo pamiętam jak powtarzałem Dropping In kilkanaście razy żeby idealnie trafić w ciężarówkę ;)
chaos
napisany 16.04.2019 o godzinie 06:35
zobacz profil autora
> to trzeba obrócić w zamierzoną prowokację albo żart
Dostałem po latach listy z pogróżkami od klubowiczów Blue Oyster a taże miłośników motorynek The Last and Dummed czy jakoś tak, więc musiałem się jakoś z tego wytłumaczyć. Mogłem pójść za Twoim przykładem z _R i napisać że ktoś mi się wjebał na konto, ale jakoś na to nie wpadłem ;)

> artykuł to także prowokacja?
Patrząc po ilości komentarzy i 4 dyskutujących to całkiem udana.

> ile to ja tych złotek mam...
Ile?

sdr
napisany 16.04.2019 o godzinie 01:41
zobacz profil autora
Kurła chaos, odpaliłem na chwilę żeby zobaczyć ile to ja tych złotek mam i... właśnie, w chwilę zrobiło się półtora godziny ;c Wojenek narkotykowych mi się zachciało. Dobranoc.
Roger
napisany 15.04.2019 o godzinie 22:45
zobacz profil autora
No tak, wyszła homofobia i nie spotkało się to z aprobatą ludzi, to trzeba obrócić w zamierzoną prowokację albo żart. A artykuł to także prowokacja? A może mój komentarz to prowokacja?
chaos
napisany 15.04.2019 o godzinie 20:52
zobacz profil autora
Dzięki. Facet na faceta zawsze może liczyć ;-)
Nie jest źle, nic się nie wysypało.


Powtarzaliście / robiliście misje na złoto? Ja kilka razy próbowałem, ale wszystkiego nie dałem rady.
sdr
napisany 15.04.2019 o godzinie 20:44
zobacz profil autora
No dobra, niech stracę. Najwyżej posypią się style na tych milionach blogów, które korzystają z własnych skórek ;p Czy teraz możemy wreszcie spokojnie porozmawiać o gejach? ;)
chaos
napisany 15.04.2019 o godzinie 18:51
zobacz profil autora
> Stylowanie działa od ogółu do szczegółu (albo na odwrót? :P), więc jeśli ustawisz rozmiar czcionki np. w body, a element na niższym poziomie zagnieżdżenia ma swój własny styl to ten z body zostanie zignorowany.

Po moim stylu wczytuje się styl270508.css gdzie ustawiłeś 10 pikselowe fonty. Dlatego system mnie olewa. Mówię że globalnie jest coś nakopane to nikt mnie nie słucha tylko zaś gadka o gejach ;)
chaos
napisany 15.04.2019 o godzinie 12:43
zobacz profil autora
Dziwi mnie to że Patryka nikt się wtedy nie uczepił jak mnie, a też lał benzynę do ognia :)
sdr
napisany 15.04.2019 o godzinie 11:53
zobacz profil autora
A w temacie posta, faktycznie niezły dym się zrobił wtedy z samego tylko tytułu i zarysu fabuły gry :P I wygląda na to, że nawet ja dałem się wkręcić w Twoje trolowanie... To ciekawe jak po latach zmienia się perspektywa :)

Jest jeszcze temat na forum (link ») gdyby ktoś chciał poczytać, chociaż najgorętsza dyskusja chyba właśnie w komentarzach.

> Pytanie na dziś. Czy wracaliście do ogrywania TBoGT?

Ja nie wracałem. Ba, jakoś nigdy szczególnie nie ciągnęło mnie do przechodzenia gier drugi raz. Jednak kiedy zna się już fabułę (a to dla niej głównie gram) to już nie to samo, trochę brakuje motywacji. Czasem po skończeniu głównego wątku nabieram jeszcze ochoty na robienie zadań pobocznych żeby na dłużej zostać w świecie gry, chyba że chodzi o strzelanie do gołębi... Swoją drogą, ja TBoGT za pierwszym razem długo nie mogłem skończyć, ale nie przez bugi tylko raczej dlatego, że nie chciałem :P Wiedziałem, że to już ostatni dodatek i potem znowu długo nie będzie nic, więc sobie dawkowałem i ostatnią misję zrobiłem chyba po kilku(nastu) miesiącach od premiery? :P

> Jaki element gry najbardziej pozostał Wam w pamięci?

Generalnie najmilej wspominam wszystkie misje z nietypowymi elementami gameplayu. Desant na wieżowcu, kradzież wagonu metra i inne zadania dla Yusufa. I o to właśnie w tym dodatku chodziło: podstawka poruszała dość poważne tematy, TLaD podchodziło już bardziej prześmiewczo, a Ballada całkiem leciała po bandzie. Nieźle to sobie wymyślili przed GTA V, które wtedy też już musiało być w zaawansowanym stadium produkcji.
wybierz stronę: 1 2
© 2004 - 2019 GTAthegame NETWORK · All Rights Reserved
Engine by sdr · Design & Content by chaos · Odsłon 4801 · Wizyt 3677