Zaloguj przez Facebooka

Toni

blog

b l o ga r c h i w u mg a l e r i a
Sportowo tak..
napisany: 19.02.2009 · 12:01 · dodał: Toni · komentarze: 4
Tak mnie naszło jakoś..

Nigdy się nie interesowałem sportem - w żadnej postaci. No, prawie żadnej. Trenować i uprawiać sport nie lubię. A sio! :P Ale oglądać - zależy: zawsze w TV oglądałem tylko:
a) EURO
b) Mundial
c) finał Ligi Mistrzów, jak mi się chciało
d) Olimpiadę letnią i zimową, i to bardzo okazjonalnie
Reszta mnie nie interesowała.

W życiu nie byłem na żadnym meczu piłkarskim. Na stadionie byłem tylko raz - na Santiago Bernabeu, w dniu meczu Real-Barca, zwiedzać stadion, podczas pobytu w Madrycie. Od zawsze mieszkam tu, w Poznaniu, i w życiu nie wlazłem na stadion przy Bułgarskiej...

Na wf'ach też nigdy nie lubiłem grać w nic, w ogóle wychowanie fizyczne powinno być dla chętnych, albo niech każdy robi co chce, a nie że mnie jakiś facet zmusza do biegania za piłką jak idiota...

Chłopaki z parafii grają w Ministranckiej Lidze Szóstek Piłkarskich. Nawet stronę WWW im zrobiłem... Byłem na kilku ich meczach, pokibicowałem, porobiłem zdjęcia, ale na tym koniec...

A tak jakoś od dłuższego czasu mnie korci, i powiedziałem już kapitanowi drużyny, że jak będzie podawać skład kadry na rundę wiosenną, niech mnie też tam zapisze, jak się dla mnie miejsce znajdzie. Bo jeden meczyk chociaż bym sobie zagrał, na obronie...

Dzisiaj w Poznaniu niebiesko... no, niebiesko-biało w sumie, bo Kolejorz podejmuje Udinese Calcio. Bilety po ponad 140 zeta - ja nie rozumiem tych ludzi, że płacą aż tyle kasy żeby tam usiąść i patrzeć (gówno widać pewnie, swoją drogą), skoro w TV za free można obejrzeć z komentarzem na żywo, ze zbliżeniami, z replayami!, i w ogóle...

Kiedyś, to i w FIFĘ sobie pograłem okazjonalnie... odpaliłem kompa, meczyk/dwa i fajnie było... teraz FIFY nie mam, w sumie nawet nie mam chęci grać we FIFĘ...

A tak a propos sportu, to kiedyś nawet niezły w uni-hokeja byłem, złoty medal z turnieju nawet mam... A potem dostałem kijem w nos, do dziś mam ślad, i jakoś skończyłem grać, ot co.

Obstawianie meczów mnie jakiś czas rajcowało - kumpel założył taką "ligę typerów", i co tydzień nowa kolejka była - 6 meczów z ligi: polskiej, angielskiej, francuskiej, niemieckiej, włoskiej i hiszpańskiej, łącznie 36 spotkań, i każdy z nas obstawiał, kto wygra (ew. remis), po czym kumpel za dobry typ dawał punkt, i zabawa szła dalej... W klasyfikacji ogólnej zwyciężałem... ale co z tego, skoro i tak się nie znałem na piłce? W necie miałem świetną pomoc dotyczącą typowania wyników, bo sobie porównywałem drużyny i kursy, i brałem to co najbardziej prawdopodobne, nie patrząc na to, czy np. Real ma problemy z zawodnikami, czy Błaszczykowski ma kontuzję i nie zagra i takie tam...

Raz w życiu obstawiłem mecze za kasę. No, za 2 złote :P Jeden mecz mi, cholera jasna, nie wszedł, a tak to bym ponad 2 dyszki wygrał...

No, i tak sobie żyję w trybie "sport mode: off"...
adrx
napisany 21.02.2009 o godzinie 23:09
zobacz profil autora
heh, to dokładnie tak jak ja i nawet z tą fifą, ale je za to lubię (i umiem ;p) grać w ping-ponga.
Mumol
napisany 19.02.2009 o godzinie 22:46
zobacz profil autora
Za uwagę.
Toni
napisany 19.02.2009 o godzinie 16:44
zobacz profil autora
Za co dziękujesz?
sdr
napisany 19.02.2009 o godzinie 15:26
zobacz profil autora
Też tak mam. W tv mogę coś tam okazjonalnie obejrzeć, ale poza tym nic. Dziękuję :)
wybierz stronę: 1
© 2004 - 2026 GTAthegame NETWORK · All Rights Reserved
Design & Engine by sdr · Content by Toni · Odsłon 22306 · Wizyt 19848