Pepe

blog

b l o ga r c h i w u ml i n k io   m n i e
Telefony telefony, gdzie dzwonić mam
napisany: 09.05.2015 · 05:48 · dodał: Pepe · komentarze: 2
Ten wpis można określić mianem kontynuacji wpisu z października 2011r.

Latka mijają a wraz z nimi przenośne urządzenia wielofunkcyjne, kiedyś nazywane telefonami przenośnymi, czy komórkami. Trudno jednak w tych czasach trzymać się już tej sztywnej nazwy, bowiem dzisiejsze telefony potrafią znacznie więcej niż ich odpowiedniki sprzed 10 lat. To już minikomputer o mocy obliczeniowej znacznie przewyższającej typowe blaszaki z roku 2005 w o wiele mniejszej od nich obudowie.

Wraz z tym postępem technologicznym można odnieść wrażenie, że od momentu pojawienia się takich "wielofunkcyjnych słuchawek" trwa wyścig zbrojeń, podobny jak miał miejsce jeszcze kilka lat temu w dziedzinie komputerów. Tu jednak jest on niemal dwukrotnie szybszy i dzięki tłuczeniu tych samych układów przez 5 lat, stały się one jeszcze bardziej, mówiąc dosadnie, g$^&niane.

Idąc za przykładem Samsunga, który nigdy nie słynął z wysokiej klasy oferowanych urządzeń elektronicznych, jeden układ służy tam jako baza dla około 20 telefonów, przy czym na początku wygląda to skromnie. Jest jeden flagowiec, wersja LTE. Pół roku później pojawia się jego następca na nieco lepszych "bebechach". Gdy ostatnie sztuki "starego modelu" już się sprzedadzą z magazynów, wówczas pojawia się reedycja, która w zależności od nastroju włodarzy firmy, uzyskuje różne przyrostki, czasem jest to słowna nazwa krzyżyka, czasem łacińska nazwa od nowości. I znów pół roku sprzedaży, tym razem obu tych modeli jednocześnie - i na rynek wchodzi następca następny pierwszego modelu. I teraz zaczyna się zabawa.
Stary model znika ze sprzedaży, ale już po chwili wraca jako "nowy budżetowy model", który dla niepoznaki, zostaje nieco przeprojektowany wizualnie, lecz niemal wszystko wewnątrz pozostaje takie same, jak w pierwowzorze. Otrzymuje on jednak mniejszą ilość pamięci wewnętrznej i nową wersję systemu, którą to świadomie "zapomniano" udostępnić jako aktualizację pierwszego modelu. Jednocześnie następca starego modelu ponownie trafia na rynek jako wersja z krzyżykiem i znów w niższej cenie, niż pierwotny. W międzyczasie jeszcze pojawi się większa wersja starego modelu i mniejsza wersja następcy starego modelu.
Podobnie próbowało robić swego czasu Sony a wcześniej Sony-Ericsson, ale gdzieś po drodze się zamotali, bo wykorzystali cały alfabet łaciński, przez co musieli ratować się typując losowe litery i dopisując do nich kolejne cyfry. No cóż, nie każdy umie małpować ten model biznesowy ;)

Ostatnimi czasy takim bezsensownym dość trendem okazało się powiększanie wielkości tych słuchawek do rozmiarów ramki do zdjęcia. Panowie w garniturach błędnie stwierdzili, że dzięki temu ma lepiej widać strony internetowe, ale zapomnieli o tym jak katastrofalne ma to skutki. Obsługa tak rozdmuchanej cegłówki o ekranie już powyżej 4,3" jest daleka od komfortowego, a co dopiero ponad 5-calowego. Dodając do tego kolejną głupotę, jaką jest zabudowa baterii i brak stosownego wyprofilowania tylnej ścianki - dyskomfort używania takiego urządzenia jest jeszcze większy. Nie dość, że nie da się go obsłużyć jedną ręką, to jeszcze mięśnie palców odczuwają to jeszcze bardziej, bo nie ma na czym oprzeć palców. Co gorsza, tak zwane wersje "kompaktowe" tych słuchawek są niewiele mniejsze i już znacznie przekraczają wielkości ekranu Sony Xperii J.

A już kompletnym idiotyzmem jest zjawisko planowego wygaszania standardów znanych nam z tradycyjnych telefonów sprzed ery przeżutego jabłka. Tak do piachu trafiła iRDa, Bluetooth przestaje obsługiwać pliki o specyficznych formatach, a ostatnio pojawił się trend zabijania kart pamięci w telefonach. Zaczęło się niewinnie od usunięcia ich w niektórych, rzekomo flagowych modelach. Teraz jednak za sprawą oprogramowania, modele, które jednak jakimś cudem posiadają jeszcze takie czytniki, stają się bezużyteczne za sprawą programowego blokowania możliwości zapisu danych na karcie microSD. Nosz k&($a mać, co za %$#(py...

Łyżki dziegciu dodaje fakt ekspresowych wydań kolejnych modeli słuchawek, przez co znalezienie dobrego smartfona to nie lada wyzwanie. A nawet jeśli już się nam uda, to okres wsparcia dla oprogramowania skończy się jeszcze zanim kupimy taki telefon po normalnej cenie albo sam producent zacznie publicznie ubliżać tym, którzy kupili takie urządzenie ale z kafelkami. Nie pomagają nam sami producenci, którzy w imię zysku tworzą same ch^&*(e telefony.

Ale dość już moich dywagacji i jadu na temat tych p#$%&*^#ych manierach producentów.
Kiedyś na jakieś 4 lata kupowało się telefony, bo były robione tak, aby wystarczyły nam na długo. Ale teraz mamy inne czasy i brak dobrych telefonów, więc po ilości telefonów jakie przewinęły się od tamtej pory, widać to dobitnie.

Po LG GT540 trafił mi się pierwszy telefon, który zasłużył na miano następcy C902. Był to Sony Xperia J. Telefon elegancki, o ciekawej linii, dobrze leżący w dłoni - również z bajerami typu kamerką z przodu i wideorozmowami (których ani razu nie wykonałem). Telefon, jak się później okazało - o przeciętnej wydajności, choć liczba obliczeniowa 1GHz, jeszcze kilka lat temu oznaczała niemożliwą do zapełnienia zasobów normalnym użytkowaniem. Tego nie można powiedzieć o literze J z alfabetu Xperii. Zanim jeszcze upłynął okres gwarancji, już miałem ochotę wywalić go na zbity pysk.
Ale tego nie zrobiłem, choć teraz na początku maja wybrałem sobie nowy telefon.

Zapomniałbym dodać, że kilka miesięcy po nabyciu Xperii J miałem epizod z dotykową ramką do zdjęć, lub nadmuchanym smartfonem z usuniętą aplikacją dzwonienia, zwaną przez niektórych tabletem.
Posiadany przeze mnie Samsung Galaxy Tab 2 7.0 niedługo gościł u mnie - po chwilowym okresie intensywnego użytkowania trafił w kąt, gdy zrozumiałem, że wszystko to co na nim robiłem, wykonam bez wysiłku na Xperii J. Wówczas niemal natychmiast tablet poszedł w kąt, a mi cudem udało się pozbyć tego urządzenia za wartość ledwie 77% ceny zakupu. To były najgorzej wydane pieniądze w całej mojej historii zakupów.

Powróciłem więc do litery J. Ale znów nie tak długo, bo z początkiem maja tego roku znów się zainteresowałem Xperią, lecz tym razem wybór padł na rzekomego następcę następcy litery J. A więc na M2. Wrażenia są mieszane. Bo i znów rozmiar tej cegłówki przekroczył wielkość J na tyle, że używanie go jedną ręką jest mało komfortowe. Zrezygnowano tu z wcięcia z tyłu przez co palce wyraźnie to odczuwają po dłuższej chwili. Nie ma tu dojścia do baterii, co z jednej strony ma swą zaletę, bo nie wypadnie nam przy upadku, to z drugiej strony, przy upadku rozbije się cały wyświetlacz, a także lustrzana powierzchnia z tyłu urządzenia.
Jakość wyświetlanego obrazu jest też zaskakująco słaba. To nie to co w J, którą chwaliłem za niezłe parametry kontrastu obrazu. Tu zaś wkradają się wstrętne niebieskości ekranu, co wywołuje u mnie odruch wymiotny.
I nie można zapomnieć o idiotyźmie producenta oprogramowania, który kartę SD traktuje tylko do odczytu. Jakim trzeba być tumanem, żeby coś takiego zrobić?!

No i okazuje się, że choć sam krytycznie podchodzę do idiotyzmów, jakie oferuje nam branża telekomunikacyjna, to sam niestety sam wpadłem w jej sidła. Pomyśleć, że kiedyś wystarczała zwykła Nokia. Byle tylko miała Snake.
Jestem pełen podziwu, że dotrwaliście do końca przy tych wywodach.
RAM DDR3 2x 4GB PC3 10600S
napisany: 09.05.2014 · 02:10 · dodał: Pepe · komentarze: 0 · zamknięty
Mam do sprzedania 2 pamięci RAM DDR3 do laptopów - 4GB 2Rx8 PC3 - 10600S, stan bardzo dobry.

Cena 160zł za wszystko + koszt wysyłki

Link: http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2812344.html
Drobne korekty wyglądu
napisany: 23.04.2014 · 02:49 · dodał: Pepe · komentarze: 0 · zamknięty
Tradycji stało się zadość - i przynajmniej raz na rok Transportnews otrzymało poprawki wyglądu Przy okazji strona zerwała z Arialem, którego krój nawiedzał stronę przez 7 lat.

Aktualny układ wprowadzony został 21 listopada 2013r., jednakże wówczas różnił się on od obecnego głównie nieprzemyślanym rozciągniętym wykadrowanym i rozmazanym zdjęciem jako tło paska górnego. Kolory opierały się na czterech barwach jak w bannerze po prawej stronie z typografią Arialową.
Stopniowo wprowadzałem małe poprawki, by w końcu przyjąć górny panel podzielony na sekcję ze zdjęciami, jeszcze z pierwotną kolorystyką strony.


A skoro mówimy o poprawkach strony, to wspomnijmy o nieudanych poprzednich zmianach, jakie niegdyś przeprowadziłem na tej stronie.

Transportnews (do 2008r. jako Busnews) jest jedną z tych stron, które od początku samemu rozwijam i niestety nie mam szczęścia - z kimś współtworzyć. Beze mnie projekt dawno by upadł.
Jest to też chyba najczęściej zmieniająca swój wygląd strona, którą od roku 2007 prowadzę po dziś dzień z małą przerwą, kiedy to działalność strony była zawieszona. Było ich już około 20 a i tak nie jestem w stanie zliczyć dokładnej całkowitej ich liczby. To niezwykle dużo jak na zaledwie lub aż 7 lat. Kilka z nich było całkiem udanych, duża większość jednak już nie do końca a czasem kolejne zmiany były całkowitym uwstecznieniem pod względem stylistycznym.


(2009r.) simpleorange3 to był bardzo udany wygląd Transportnews. Niestety nie brałem pod uwagę wszystkich przeglądarek przy jej tworzeniu i MSIE w ogóle jej nie ogarniało. Dlatego też jakiś czas później dla user-agent: internet explorer podstawiałem osobną skórkę przypominającą simpleorange3, ale z ograniczoną funkcjonalnością. W końcu męka z szablonem doprowadziła do powstania niezwykle prostej i zgodnej ze wszystkimi przeglądarkami skórki:



Takie "wsteczne zmiany" były między innymi w 2009r., a także w 2011r. kiedy to przeszedłem na Wordpress i całkowicie zrezygnowałem z własnych modyfikacji skryptu CuteNews. Trochę tego szkoda, bo ostatnia wersja na CuteNews była bardzo fajna:

Nie potrzebowała serwera o wielkiej mocy obliczeniowej, była szybka, jednakże sam skrypt bazowy był mocno przestarzały. Z drugiej jednak strony, moja modyfikacja Cutenews obecnie już by na wielu serwerach nie działała. Po zmianie silnika strony na Wordpress, strona wyglądała już nieco inaczej:


"Nowy" wygląd pochodził kilka miesięcy i nadeszła pora na pełny rebranding wraz z logo:

Ta wersja wytrzymała o wiele dłużej, bo prawie 17 miesięcy, po czym znów pojawił się nowy wygląd:

który znów przetrwał tylko kilka miesięcy ;)
rebranding
napisany: 17.02.2014 · 03:07 · dodał: Pepe · komentarze: 3 · zamknięty
No to mnie zaszczyt dopadł. Dostałem zadanie przeprowadzenia rebrandingu jednego z poczytnych for tematycznych.

Poprzednie logo


Nowe logo


Dotychczasowy logotyp, który opierał się na wizerunku pojazdów komunikacji miejskiej i nazwie adresu, został zastąpiony przez logotyp o nowoczesnej formie, który nie musi się podpierać wizerunkiem pojazdów firm trzecich. Logo ma wartość przekazu, jest charakterystyczne, co pozwala na rozwój marki i odświeżenie jej wizerunku.

Projekt rebrandingu km-forum.com.pl zakłada także zmianę wyglądu forum, oraz galerii. Prace te są w toku i są na bieżąco konsultowane z Ekipą forum.
Na straży... punktualności
napisany: 09.04.2013 · 14:07 · dodał: Pepe · komentarze: 6 · zamknięty
Dobra, można już śmiało ogłosić wszem i wobec, nowinę, która tym razem nie jest żartem pierwszokwietniowym ;)

Jakieś dwa tygodnie temu na moje mało wymyślne i mało rozwinięte CV odpisała pewna firma, która poszukuje jeleni, którzy dadzą się naciągnąć na badanie frekwencji pojazdów komunikacji miejskiej a tak się złożyło, że ta firma wygrała przetarg miasta na projekt zrównoważonego rozwoju transportu i takie tam duperele, które urzędnicy i radni pewnego klubu Honorowego mieszkańca Gminy Długołęka i tak wrzucą do kosza, zrealizują może jeden z wymienionych tam pomysłów rozwoju, zaś w kwestii wycięcia połączeń zrealizują ich niemal wszystkie.

I ta firma, żeby wygrać przetarg oczywiście poszła po bandzie w kwestii zatrudnienia. Bowiem zaśmiecili ulotkami prawie wszystkie uczelnie z nowiną, że potrzebują każdą rękę do pracy na tzw. zleceniówkę, która odwali za nich stanie na przystankach i marznięcie przez 3 miesiące, 5 dni w tygodniu i najlepiej, żeby na 10 godzin bez przerwy nawet na jakiś posiłek "bo trzeba spisywać ile w danym autobusie/tramwaju ludzi jedzie"...

No i tak od tygodnia jestem przerzucany z jednej części Wrocławia na drugą, z przystanku na przystanek, tylko po to, żeby zmarznąć w tą ehhmmmm... pseudo wiosnę i spisywać jaki tramwaj jedzie, ile ludzi tym jedzie i czy się nie spóźnia. Na razie przepracowałem 22 godziny w 4 dni, choć niektórzy pewnie chcieliby, żebym siedział na co najmniej 2 zmianach, łącznie 8 godzin.

Pierwszy dzień był ciężki, trafiła się wioska z autobusami gminnymi na 10 godzin. Ale z uwagi na to, że gdy już miałem 50 minut przerwy i chciałem zjeść obiad, to zaraz dostałem telefon, że była kontrola z Urzędu Miasta, że nie widzieli mnie na przystanku, że mam cały czas stać "na straży".... z temperaturą jak w lodówce.

Dobra, więcej nie piszę, bo jeszcze ktoś to znajdzie te wypociny, jeszcze mi się oberwie za to i z tego 6,50 netto będzie wielkie G. Pieniądz, choć z tego marny i robota dołująca (dzisiaj, żeby dojechać na 5:00 rano, wstałem o 2:30 i wyjeżdżałem o 3:13, czekając na przesiadkę 40 minut a i tak jeszcze 20 minut trzeba było czekać na rozpoczęcie zmiany ;)), to jednak nie śmierdzi i każdy pieniądz jest potrzebny od zaraz.
© 2004 - 2019 GTAthegame NETWORK · All Rights Reserved
Design & Engine by sdr · Content by Pepe · Odsłon 37725 · Wizyt 27469