|
Tam gdzie kończy się logika, zaczyna się ten blog.
|
|
Jakimś złomem po jakichś bezdrożach
napisany: 12.12.2011 · 15:37 · dodał: Skowron · komentarze: 7
|
Miał być tekst. Jest film. O tym, jak Skowron spędza wolny czas.
|
|
Nie wstydzić się starości
napisany: 05.11.2011 · 20:44 · dodał: Skowron · komentarze: 3
|
Poprzednia seria notek miała obsmarować w każdą stronę wszystkie dostępne partie polityczne, z uwzględnieniem porażek rządu i głównych opozycjonistów. Niestety skończyło się na chęciach i notkach w głowie. Czyli jak zwykle.
Dzisiaj będzie troszkę refleksyjnie. Może nawet za bardzo, co pozwolę sobie ocenić na końcu. Zaczynamy.
Dzisiaj. Dziś. Wróć. Wczoraj. Byłem z kumplami na lodowisku. Wiadomo, mass muzyka, stado ludzi przy bandzie uczących się jeździć, jeszcze większe stado dzieciarni strzelających sobie fotki na środku, kilkanaście osób których umiejętności łyżwiarskie są tylko do pozazdroszczenia, jakieś fajne laseczki.... Ogólnie wszystko wyglądało jak tłum w autobusie podczas porannego szczytu, brakowało tylko większego ścisku, zapowiedzi przystankowych i staruszków. Wróć.
Podczas któregoś już kółka moją uwagę (która do tej pory skupiała się głównie na płci przeciwnej), przyciągnęła jedna osoba. Niestety nie była to ta jedyna, dla której byłbym gotów sterczeć pod lodowiskiem codziennie o tej samej porze. Ta dla której na przystankach smarowałbym tanie poematy. Ta dla której byłbym gotów zamknąć facebooka. Moją uwagę przyciągnął.... samotny facet w sile wieku. Zaraz, spokojnie nie żebym się oglądał za starymi typami. W gąszczu różowych nastolatek, śmigających na łyżwach oraz wśród młodych, często wysportowanych chłopców, pojawia się na ślizgawce miejskiej starszy człowiek. Na oko 75 lat. Schludnie ubrany - spodnie na kant kupione jeszcze w latach '90, jakiś nie rzucający się w oczy polar na który opadał wyświechtany szalik i cień ze starej znoszonej czapki, które teraz można oglądać jako ubiór codzienny lat '30. Jeździł sobie spokojnie, kółko za kółkiem. Jego siwe włosy komponowały się z taflą lodu, a on sam był niewzruszony tym, że jedyna osoba w jego wieku to cieć spacerujący wokół całego tego zamieszania.
Różne myśli przyszły mi do głowy. Może dlatego zdążyłem wyrżnąć epicką glebę. Propos. Gleby rozróżniamy na zwykłe i epickie. Zwykła gleba to taka po której wstajesz od razu nie powodując większych szkód. Epicke natomiast charakteryzują się przeoraniem tafli lodu tyłkiem, kończąc się na poniżej linii bandy.
Tak więc, różne rzeczy przeszły moją główkę. Co starszy facet robi na lodowisku? Jeździ. Dlaczego sam? Może jest samotny. Dlaczego jest samotny? Może jego żona zmarła. Może nie miał żony. Może od niej odszedł. Ale dlaczego w takim razie jest na lodowisku?
Teraz uświadamiam sobie jak bardzo ulegam stereotypom, które sam kilka notek temu rozliczałem. Dziś jestem pełen podziwu dla tego dziadka. Dlaczego? Nieważne czy jest samotny czy nie. Czy co niedzielę przyjeżdżają do niego wnuki, czy tylko ogląda brykające dzieciaki swoich sąsiadów. Ważne jest to, że nie siedzi w domu. Iż mimo siły wieku, nie boi się czegoś, co ludzie już w wieku 50 lat określają jako zamach na własne kości i stawy. Nie boi się upadku co w jeździe na łyżwach jest elementem przynajmniej stałym. Nie ogranicza się jedynie do wyjścia przed blok na zasraną przez gołębie ławeczkę. Nie ubiera się w jedyny garnitur w niedzielę do kościoła. Potrafi cieszyć się z tego co może za młodu lubił.
Patrząc na niego, chciałbym widzieć siebie za 50 lat. Siebie idącego za rękę ze swoją starzejącą się żoną do parku, na lodowisko i wspominać to co było. Nie wstydzić się swojej starości.
Nie chciałbym natomiast w wieku 40 lat zastawiać się co zrobiłem i czy dobrze to zrobiłem. Chciałbym iść przed siebie tak aby tak jak ten facet. Bez obaw pójść tam gdzie nikt się Ciebie nie spodziewa.
I wyszło aż za refleksyjnie. Gratuluje tym, którzy wytrwali do końca.
Ze spraw przyziemnych. Zapomniałem skopiować zawartości ftpa którego ważność niestety mi się skończyła. W związku z czym, szlag trafił css'a i grafiki. Szkoda.
|
|
Chyba zaczęła się kampania
napisany: 12.08.2011 · 19:10 · dodał: Skowron · komentarze: 4 · zamknięty
|
Wykoleił się pociąg. Na miejsce jedzie premier i minister zdrowia.
Po chuj?
|
|
35cio milionowy obciach
napisany: 03.08.2011 · 21:54 · dodał: Skowron · komentarze: 2 · zamknięty
|
Ponad 35 milionów obywateli. Docelowo 200 tys żołnierzy. Ogromne pieniądze pompowane w armie. Planowane reformy. Wszystko to po to, aby prezydent nie mógł lecieć na kolację do Obamy, bo ... w Polsce nie ma pilotów.
Dobra spokojnie. Wydarzenia w Polsacie krzyczą o tym, jakoby prezydent Bronisław Bul-Komorowski miał poważny problem. Otóż nie ma czym, a raczej z kim lecieć do Stanów we wrześniu (czy innym październiku). Powód? Do lotów transatlantyckich potrzebne są dwie załogi. Niestety w Najjaśniejszej Rzeczpospolitej brakuje wystarczającej liczby lotników do obsługi ... Tupolewa. W słynnym już na cały kraj 36 specpułku (tym z baaaaaaaaaardzo długą nazwą) jest chyba 3 pilotów, ogarniających TU154. Traf chciał, że potrzeba 4. Szkoda, bo do 10 kwietnia jakoś nikt na to szczerze nie patrzył, czy jest kompletna załoga, czy wyrabiali się ogarniać między lotami, czy przestrzegają czasu pracy. Pani Basia ujęłaby to w krótkim lelum pollelum. Z tego wszystkiego Komor poleci rejsowym. Mówi, że to nie jest ujma na honorze. Może i nie, ale wstyd to już ogromny.
Jako prosty zjadacz chleba pytam. Kto przeżarł podatki moje (ew. moich rodziców jeśli ktoś by się uczepił) i nie wyszkolił pilotów do obsługi trupolewa. Przecież jeszcze niedawno jako marszałek Bul-Komorowski stwierdził, że polski lotnik to i na drzwiach od stodoły poleci, a teraz okazuje się, że trzy stodoły z silnikiem są trudniejsze w obsłudze niż budowa cepa.
Żeby nie wyjść na idiotów, Kancelaria Prezydenta upomniała się o 200 milionów złotych w budżecie na zakup czegokolwiek nie sygnowanego czerwoną gwiazdką z przodu i podpisem Zdiełano w CCCP. Pieniążki na to by się znalazły, gdyby tak zrezygnować z idiotycznego zakupu wagonów Pendolino, których dewizą są wychylne pudła, a których u nas nie będzie. 20 takich pociągów ma do nas trafić za niebagatelną sumę 400 milionów. Z tym, że Euro. Jeszcze większy problem w tym, że PKP Intercity takich pieniążków nie ma, dlatego zapożycza się w Europejskim Banku Centralnym, prosząc Skarb Państwa o gwarancję (gdyby coś poszło nie tak, a stawiam browara, że pójdzie, a nawet pojedzie).
Tym sposobem, Pendolino mogące jeździć 200km/h, tyle jeździć nie będzie. Komor dalej będzie płakać, że nie ma czym latać, a my będziemy płacić za to wszystko, a później w notkach takich jak ta narzekać.
Aha, umowa na Pendolino oprócz samego zakupu obejmuje budowę centrum serwisowego w Stolycy i koszty konserwacji do 2017. Wspominałem, że Pudłolino nie będzie miało po czym jeździć (w sensie, że nie ma tak zajebistych torów)? No to właśnie wspominam.
Tym sposobem zaczynamy sezon notek politycznych. Przez okres kampanii wyborczej będę starał się wypomnieć wszystkie błędy rządu, opozycji i wyborców. Niech przynajmniej te dwie, trzy osoby z GTG rozliczą kogoś, przez kogo ropa zrównała się z benzyną i kosztuje 5 złotych. Jutro ciąg dalszy piętnowania. Zastanawiam się tylko, czy zacząć od kopania rządu czy opozycji.
|
|
Jestem wieśniakiem
napisany: 03.07.2011 · 22:19 · dodał: Skowron · komentarze: 3 · zamknięty
|
Chyba rozpocznie się seria notek pod tytułem Jestem. Dlaczego? To już chyba trzeci tekst opisujący mnie. Wcześniej sklasyfikowałem się jako frajer, później jako pracuś Maciuś, a teraz jako wieśniak. Po drodze przewinąłem się jako alternatywny wyborca.
Lubię disco polo
To chyba pierwszy argument, który większość Polaków kojarzy wieśniactwem. Prosty tekst, czasem idiotyczne rymy i skoczna muzyka, której nawet country nie dorasta do pięt. Może trochę zaszalałem z tym, że lubię disco polo, ale na pewno je toleruje. I nie chodzi tutaj o wspomniany prosty tekst czy w skrajnych przypadkach kretyńską melodię, a o ... sentyment.
- Ej no stary pojebało Cię, sentyment do disco polo?
Ano sentyment. I nie chodzi tutaj o to, że podczas piosenki Boysów w świetle księżyca pocałowałem panne siedząc na jakimś murku, pod którym szczał kulawy pies. Chodzi o to, że niektóre z tych piosenek wryły mi się ostro w banię za gówniarza. Szalone lata '90 to czas rozkręcania się masowej kultury. Podlasie ze swoją słynną stolicą disco polo (czyt. Białystok) było tego tak pięknym przykładem, że to właśnie tutaj powstało kilka klipów, które młodzież (dzieciarnia również) wchłaniała w niedzielę rano o 10 przed telewizorem oglądając Disco Relax na Polsacie. Tak miło się wspomina taczanie się przed telewizorem w rytm muzyki, której słowa nie do końca były zrozumiałe dla małego Skowrona.
Tym większy sentyment usłyszeć dla mnie i mojego pokolenia(kurde stara dupa ze mnie, mam już swoje pokolenie wow) usłyszeć niezniszczalne kawałki. Takim przykładem jest Janusz Laskowski i Świat nie wierzy łzom. Złośliwi przezwali ten utwór Świat nie wierzy wzołm.
Jakimś cudem trafiłem na ten kawałek w internecie. Razem z teledyskiem, który jest tak prosty, że aż genialny. Żadnych skaczących dup, tylko jazda z kamerą po starym (dziś starym, wtedy współczesnym) Białymstoku z jakimiś wstawkami. I właśnie ten stary Białystok wywołał takie wspomnienie. Takiej ogromnej wsi wojewódzkiej, z drewnianymi domkami w centrum. Z czerwonymi Ikarusami. Z rzeszą fiatów i żuków. I wśród nich symbol zachodu. Renault Laskowskiego.
Dziś chcąc znaleźć takie klimaty, trzeba udać się w dwa miejsca. Jedno wzięte pod lupę konserwatora zabytków, który zaczął działać za późno i zdążył zachować jedynie kilka ulic Bojar z drewnianymi chatami. I część Przydworcówy, gdzie czas zdaje się zatrzymał.
Niektóry mają rację, próbując oddzielić polskiego Steven'a Seagala od kultury disco polo. Facet po prostu robił swojskie piosenki i tak jak to zawsze bywa, zasługą producentów było skojarzenie tego z disco polo. Jak mogę podejrzewać, 15 lat temu słuchanie disco polo nie było żadnym wstydem. Przykładem tego może być mój brat, który w maju przekroczył wiek Chrystusowy. 15 lat temu to był jego czas i odziedziczyłem po nim skrzynkę kaset disco polo, których pozbyć sie nie zamierzam. On u szczytu 'swojej kariery' grał na weselach kawałki dp właśnie. Do dziś zastanawiam się dlaczego rzucił ten złoty interes.
Żeby już się nie kompromitować do końca, disco polo nie słucham. Nowe piosenki to już konkretna rąbanka połączenia techno z syntezatorem dźwięku. A tego już niestety nie trawię. Jak ktoś chce usłyszeć idiotyczne rymy to niech se pogrzebie na jutubie. Stare kawałki wymagały przynajmniej minimum talentu artystycznego.
Nie wiem jak wyglądają wesela w innych regionach polski, ale podlaskie wesele ma dwie cechy których wstydzić się nie zamierzam. To disco polo i ogromna ilość hektolitrów wódki. 2 tygodnie temu miałem okazję zabawić na takowym i wierzcie mi. Jeżeli ktoś mówi, że disco polo nienawidzi, a piosenek nie słucha - kłamie i idzie w zaparte. Bo litr później zna wszystkie teksty na pamięć i drze mordę bez zająknięcia (znaczy się problem sprawiają dłuższe wyrazy)
A na koniec
P.S
Jak se kupie fiata 125p to z tym kawałkiem będę się bujać po mieście.
|
|
 | Imię (Nazwisko): Maciek Ksywa: Skowron Miejscowość: Zabłudów k/Białegostoku Wiek: 20 lat |
|
|