Dużo różnych kwestii mnie ostatnio nawiedza. Powrót na stare śmieci (vide ramka "Moja Kartoteka") może mieć sporo wspólnego z ogólną zadumą i taką łagodną, niebolącą odmianą "Weltschmerzu". Chociaż może to świat coś boli, a nie on mnie.
Anyway, wakacje to okres, w którym zawsze najfajniej mi się pisało. Dowodem mogą być na to chociażby recenzje Flowera i Prototype na kikoo. To kikoo to fajna sprawa, jak mnie jakaś gra opęta, to kothka łyknie każdą reckę : ) : **
Inne dowody mojej kreatywności będzie można zapewne poczytać na pRzYpAdKiEm.. , ale najpierw muszę wyrzucić teksty Kuby i ulokować je gdzieś w drugiej połowie sierpnia. Niedobry ze mnie człowiek.
Tymczasem dobija godzina 11 i powoli czas znikać - dziś zakupy, a więc prezent, Gajcy, rakietki do badmintona (te z Jastrzębiej Góry bardziej nadają się do łapania motyli, niż do grania..) i jakieś inne pierdoły. Wish me luck.